Advertisement
Menu
/ as.com

Endrick błyszczy w pucharze, ale jest świadomy swojej roli

Endrick dzięki wczorajszemu trafieniu z Realem Sociedad może pochwalić się mianem najlepszego strzelca rozgrywek do spółki z Julianem Alvarezem. Brazylijczyk w Copa del Rey trafia do siatki średnio co 70 minut. Napastnik mimo to zna jednak swoje miejsce w hierarchii zespołu, podkreśla AS.

Foto: Endrick błyszczy w pucharze, ale jest świadomy swojej roli
Endrick. (fot. Getty Images)

W finale krajowego pucharu 26 kwietnia w Sewilli Endrick z pewnością usiądzie na ławce. Hierarchii nie będzie dało się już przeskoczyć. Carlo Ancelotti ostatnio dość zgrabnie ujął zresztą to, w jakiej sytuacji znajdują się gracze tacy, jak Endrick. – Wielu zawodników wyjściowej jedenastki wcześniej musiało na jakiś czas przyssać się do ławki – cytuje słowa trenera z niedawnej konferencji prasowej AS. Brazylijczyk musi mieć spore pokłady cierpliwości, jeśli koniec końców chce spełnić swój cel, jakim jest przebicie się do podstawowego składu. W finale z Atlético lub Barceloną będzie musiał pogodzić się z rolą rezerwowego. Nie dlatego, że nie wykorzystał wcześniej swoich szans. Trudno byłoby tak powiedzieć o zdobywcy pięciu bramek w rozgrywkach ze średnią gola co 70 minut. Po prostu w bezpośrednim starciu o trofeum musi zaakceptować to, że do kolejki przed niego wskakują inni, bardziej doświadczeni zawodnicy. 

Endrick jest realistą i pozostaje świadomy swojej roli, co zresztą dało się wyłapać w jego wypowiedziach po ostatnim gwizdku rewanżowej potyczki z Realem Sociedad. – Muszę wykorzystywać każdą szansę. Wiem, że o grę jest trudno. Mamy najlepszy kwartet atakujących na świecie – cytuje piłkarza AS. 18-latek ma wyjątkowo poukładane w głowie, co z pewnością w klubie takim jak Real Madryt jest czynnikiem nie do przecenienia. – Jestem tu, by pomagać, strzelać gole, bronić, wygrywać trofea. Przede wszystkim jednak jestem napastnikiem, muszę zdobywać bramki – dodał. 

Bycie rasową dziewiątką ma się we krwi. Trzeba mieć instynkt i być drapieżnym. Choć w sferze mentalnej Endrick ma świadomość bycia rezerwowym, to jednak kiedy już pojawia się na murawie, stara się dominować. Dość wspomnieć o akcji z meczu ze Stuttgartem, gdy strzelił gola w sytuacji, w której zdecydował się na uderzenie, kiedy drużyna wychodziła z kontrą trzy na jednego. „Ma jaja”, skomentował publicznie wspomnianą akcję Ancelotti. 

Osobowość Endricka dostrzec możemy jednak przede wszystkim w Pucharze Króla. Być może nie jest przypadkiem, że najgorsze zawody rozegrał przeciwko teoretycznie najsłabszemu rywalowi. Brazylijczyk nie zdołał pokonać bramkarza Minery być może właśnie z racji na zbyt sielankową atmosferę potyczki. Później przyszli rywale z La Ligi, a 18-latek wyciągnął strzelbę. Jego ofiarą padły Celta (dwie bramki), Leganés i Real Sociedad (w obu spotkaniach). Gdy trener ściągał wczoraj Endricka z murawy, część publiki postanowiło zaprotestować przeciwko tej decyzji. Kibice chcą go oglądać, ponieważ za każdym razem były gracz Palmeiras pokazuje coś nowego. To nie tylko młotek w nodze. 18-latek udowodnił, że umie być również subtelny. Dowodem na to było jego wykończenie akcji przy golu na 1:1. 

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!