Zwycięstwo po efektownym meczu i awans do kolejnej rundy
W 33. kolejce Euroligi Real Madryt pokonał Paris Basketball i zapewnił sobie miejsce w czołowej dziesiątce. Królewscy zaprezentowali się znakomicie w ofensywie, chociaż rywale bardzo wysoko zawiesili poprzeczkę i walka o wygraną toczyła się do samego końca.

Mario Hezonja i Džanan Musa odegrali kluczowe role w dzisiejszym zwycięstwie. (fot. Getty Images)
Real Madryt po efektownym i emocjonującym widowisku pokonał Paris Basketball. Nie tylko zagwarantował sobie dzięki temu grę w kolejnej rundzie, ale też wykonał gigantyczny krok w kierunku zajęcia miejsca w pierwszej szóstce. Królewscy są w tym aspekcie zależni tylko od siebie. Mają również ciągle szanse na czwartą pozycję, lecz do tego potrzebne są korzystne wyniki innych spotkań. Graczem meczu został dzisiaj Mario Hezonja. Chorwat dysponował znakomitą skutecznością. Świetnie spisywali się również Musa, Tavares, Feliz czy Ibaka. Po stronie gości aż dwóch graczy zakończyło spotkanie z double-double: Shorts (24 punkty, 10 asyst) oraz Ward (18 punkty, 10 zbiórek).
Pierwsza połowa była znakomita pod względem ofensywnym. Real Madryt początkowo oddelegował Abalde do pilnowania Shortsa, ale Amerykanin i tak potrafił zrobić sobie miejsce. To on zdobył pierwsze punkty w meczu. Dobrze w spotkanie wszedł również Deck, który dwukrotnie trafił z dystansu. Następnie udane wejście z ławki zaliczył Hezonja, lecz paryżanie ani na moment nie odpuszczali i również w dużym tempie zdobywali punkty. W końcówce kwarty to oni przejęli inicjatywę i zyskali kilka punktów przewagi (23:28).
Paryżanie byli w stanie bronić prowadzenia przez niemal połowę drugiej kwarty. Skuteczność dalej dopisywała obu zespołom, więc wynik spotkania rósł w szybkim tempie. W tej części na pierwszy plan wysunął się Musa, ale też gra Feliza zasługiwała na pochwałę. Andrés zresztą rozegrał dzisiaj jedno z najlepszych spotkań w barwach Realu Madryt. W ostatnich minutach kwarty rywalizacja była bardzo wyrównana, a ostatnie słowo należało do gości. Jantunen trafił równo z końcową syreną i w połowie pojedynku był remis (53:53).
Po zmianie stron przez krótki moment trwała wymiana ciosów, a następnie przez ponad dwie minuty nikt nie trafił do kosza, co w tym spotkaniu było czymś zupełnie nietypowym. Później inicjatywę przejął Paris Basketball. Francuzi prezentowali wysoką skuteczność na obwodzie i ich przewaga sięgnęła dziesięciu punktów. Real Madryt potrzebował odpowiedzi i ona nadeszła. Wspólnymi siłami udało się odrobić kilka oczek, ale przed ostatnią częścią dalej w lepszej sytuacji byli zawodnicy z Paryża (74:80).
Real Madryt rozpoczął czwartą kwartę od serii 10:0, co pozwoliło imu odzyskać prowadzenie, ale nie wytrąciło to gości z równowagi. TJ Shorts nie był sam, mógł liczyć na wsparcie kolegów. Sporo problemów madryckiej defensywie sprawiał Hifi. Mimo wszystko na niecałe trzy minuty przed końcem Królewscy mieli dziesięć oczek przewagi, ale po serii 8:0 dla gości Chus Mateo musiał poprosić o czas i drużyna zdołała przerwać passę rywali. Końcówka była bardzo długa. W kilku momentach wydawało się, że Real Madryt ma w garści zwycięstwo, ale paryżanie nie poddawali się do ostatniej syreny. Cenna wygrana została jednak w stolicy Hiszpanii.
105 – Real Madryt (23+30+21+31): Abalde (0), Campazzo (6), Deck (8), Garuba (4), Tavares (15), González (-), Hezonja (26), Musa (20), Ibaka (11), Llull (0), Feliz (15), Ndiaye (-).
104 – Paris Basketball (28+25+27+24): Shorts (24), Ward (18), Herrera (3), Hayes (0), Jantunen (13), Malcom (8), Hifi (23), Cavalière (7), Sy (5), Dossou-Yovo (-), Ouattara (3).
Wynik dwumeczu: Real Madryt 201:189 Paris Basketball
Poza kadrą znaleźli się:
- Xavier Rathan-Mayes – decyzja trenera
- Bruno Fernando – uraz kostki
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze