Luksusowy zegarek, którym Ancelotti próbuje udowodnić, że nie oszukał urzędu skarbowego
Trener Realu Madryt przedstawił szczegółową ekspertyzę, z której wynika, że jest ofiarą „procesu całkowicie stronniczego, podchwytliwego i nacechowanego interesownością”.

Fot. El Mundo
Carlo Ancelotti przekazał sądowi, który prowadzi przeciwko niemu proces w związku z dwoma przestępstwami skarbowymi, ekspertyzę – do której dotarło El Mundo – z której wynika, że jest ofiarą „procesu całkowicie stronniczego, podchwytliwego i nacechowanego interesownością” ze strony urzędu skarbowego.
Wśród licznych kwestii, które obrona Ancelottiego podnosi w sporze z fiskusem, znajduje się również sposób, w jaki urząd skarbowy ocenił przekazanie trenerowi luksusowego zegarka w ramach umowy handlowej. Urzędnicy skarbowi uznali, że w 2015 roku podstawa opodatkowania Ancelottiego wzrosła, gdy firma Cecil Purnell wręczyła mu zegarek, którego wartość oszacowano na 250 000 franków szwajcarskich – czyli około 260 000 euro. W odpowiedzi włoski szkoleniowiec zlecił niezależną wycenę zegarka jubilerowi Chocrón, który określił jego rzeczywistą wartość na kwotę od 25 000 do 30 000 euro, zauważa El Mundo.
Doradca podatkowy, który sporządził ekspertyzę na potrzeby obrony Włocha, Manuel de Vicente-Tutor, stwierdza – na podstawie tej sytuacji i wielu innych okoliczności – że roszczenia skarbowe wobec Ancelottiego nigdy nie powinny były zostać skierowane na drogę karną i że, w razie potrzeby, sprawę należało rozstrzygać w trybie administracyjno-sądowym, stwierdza El Mundo.
Jeśli chodzi o rok 2015, biegły reprezentujący Ancelottiego zdecydowanie kwestionuje stanowisko fiskusa, zgodnie z którym trener był wówczas rezydentem podatkowym w Hiszpanii, argumentując, że jego rezydencja podatkowa znajdowała się w Wielkiej Brytanii. „Brytyjskie organy podatkowe jednoznacznie potwierdziły ważność jego certyfikatu rezydencji, a więc nie doszło do żadnego uchybienia wobec obowiązków podatkowych”. W jego ocenie cała sprawa sprowadza się do „konfliktu podwójnej rezydencji między Hiszpanią a Wielką Brytanią”, który „powinien zostać rozstrzygnięty zgodnie z zasadami zawartymi w umowie o unikaniu podwójnego opodatkowania”.
De Vicente-Tutor podważa również „błędną kwalifikację prawną”, jakiej urząd skarbowy miał dokonać w odniesieniu do dochodu wypłacanego przez Real Madryt tytułem przekazania praw do wizerunku, i twierdzi, że w żadnym razie nie doszło do popełnienia przestępstwa. „Aby mówić o przestępstwie skarbowym, oprócz spełnienia obiektywnych przesłanek – czyli wyrządzenia szkody majątkowej fiskusowi w wysokości przekraczającej 120 000 euro – konieczne jest również zaistnienie przesłanek subiektywnych, czyli zamiaru oszustwa, który wiąże się z umyślnością”. W związku z tym „nie podlegają karze te przypadki niewywiązywania się z obowiązków podatkowych, które – nawet jeśli przekraczają próg ustawowy – nie wynikają z działania umyślnego”.
Biegły podkreśla również, że Real Madryt „posiada udokumentowane doświadczenie w zawieraniu tego typu umów dotyczących komercyjnego wykorzystania praw do wizerunku” i że w związku z tym to „na klubie ciążył obowiązek odprowadzania należnych potrąceń od wypłacanych kwot”. „Różnica między kwotą potrąconą przez Real Madryt a tą, którą faktycznie należało potrącić, stanowi naruszenie obowiązków podatkowych, które obciążało wyłącznie klub”.
Mimo to obrona Ancelottiego zaznacza, że „argumenty” przedstawione zarówno przez nią, jak i przez urząd skarbowy „dalekie są od irracjonalnej interpretacji prawa”. „Oba stanowiska mają swoje podstawy w przepisach i orzecznictwie, dlatego ten spór powinien zostać rozstrzygnięty w trybie administracyjno-sądowym, jako spór podatkowy, a nie jako przestępstwo skarbowe”.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze