Mateo: W Eurolidze nie możesz odpuścić nawet jednego spotkania
Chus Mateo wziął udział w konferencji prasowej przed spotkaniem z Paris Basketball. Powiedział, że Bruno Fernando nie będzie gotowy na ten mecz i nie chciał komentować ostatnich doniesień o możliwym stworzeniu nowych rozgrywek w Europie przez NBA.

Chus Mateo. (fot. Getty Images)
Paris Basketball bardzo dobrze rozpoczął sezon, a później prezentował się coraz słabiej. Jak go oceniasz teraz?
Teraz spisuje się dobrze. W sezonie pojawia się wiele wzlotów i upadków. Każdej drużynie trudno jest utrzymać regularność. Wymagania są maksymalne. Spoglądanie w przeszłość i oglądanie swoich wpadek nic nie daje, chociaż są takie mecze, które siedzą ci w głowie, bo nie mogłeś ich wygrać. Z pewnością oni mają tak samo.
Jak się czuje Bruno Fernando?
Skręcił sobie kostkę w Belgradzie i wraca do zdrowia. Do tego w Maladze otrzymał mocne uderzenie w mięsień czworogłowy uda. Wydawało się, że ma to już za sobą, ale ciągle odczuwa skutki. Jest jeszcze za wcześnie, żeby mógł być do naszej dyspozycji w najbliższym meczu.
Jakie są inne opcje na jego pozycji? Garuba?
Nic tutaj nie odkryję, jak powiem, że Edy jest naszym odnośnikiem pod koszem od dłuższego czasu. Do tego są ci, którzy mogą wejść z ławki. Serge ostatnio rozegrał znakomite spotkanie, Usman, kiedy musiał grać jako „piątka”, prezentował się wyjątkowo, z wielką energią, która potrafi zrobić różnicę, bo inni tego nie mają. To nie jest żaden sekret. Takie mamy opcje, a dla nas bardzo ważne jest odpowiednie funkcjonowanie gry podkoszowej przez 40 minut, nie tylko momentami. Nasza struktura defensywna i ofensywna przechodzi w dużej mierze przez naszą grę podkoszową.
Real Madryt rozegra właśnie 63. spotkanie w tym sezonie (bilans 42 zwycięstw i 20 porażek). Jak oceniasz ten konflikt w terminarzu? Istnieją jakieś rozwiązania?
Mógłbym o tym podyskutować o wiele dłużej z przyjaciółmi przy piwie. Uwielbiam rozmawiać o koszykówce, ale szukanie rozwiązania tego problemu nie należy do mnie. Mogę tylko czasami podkreślić trudność rywalizacji i wymagania stojące przed zawodnikami i drużynami, którym nie pozwala się na dołki fizyczne i mentalne, podczas gdy muszą znosić pewną presję. Trzeba myśleć o sportowcach, to zawsze podkreślam. Wydają się superludźmi, ale nimi nie są. Doznają kontuzji, cierpią i muszą bardzo szybko wracać do zdrowia. Daję im najwyższą ocenę za to, jak się regenerują, a później znów stają w pierwszym rzędzie, żeby skakać, rzucać się na parkiet i zbierać piłki. Mamy plan na ten terminarz, żeby grać najlepiej, jak to jest możliwe.
Kilka miesięcy temu mówiłeś, że bardzo wierzysz w Andrésa Feliza i w to, że stanie się bardzo ważnym zawodnikiem. Jak oceniasz jego rozwój? Gdzie może zaoferować jeszcze więcej?
Jestem zachwycony jego sposobem bycia, trenowania, jego konkurencyjnością, tym, jak wpasował się w szatnię oraz jego rozwojem na poziomie defensywnym i ofensywnym, kiedy musi wziąć na siebie odpowiedzialność. Dla żadnego zawodnika przyjście do Realu Madryt nie jest łatwe. Tutaj trzeba się uczyć w locie, żeby nie zaliczyć zbyt gwałtownego upadku. Andrés pokonał dołki i wolniejszy początek poprzez swój konkurencyjny charakter i chęci, żeby brać na siebie odpowiedzialność. To nam daje bardzo wiele, tak samo jak w akcjach jeden na jednego, zarówno w ofensywie, jak i w defensywie. Wykonuje wielką pracę, cały czas się rozwijając, mimo że po drodze przytrafiła mu się kontuzja. Teraz jest kimś nie do zastąpienia. Musimy dać mu rolę, na jaką on zasługuje.
W ostatnich meczach zyskiwaliście dużą przewagę na samym początku. Czy w meczu z Paris Basketball, który będzie kluczowy, taki będzie cel?
Nie, czasami może pomóc bardziej spokojne podejście do meczu, chociaż to ci nie gwarantuje spokojnej końcówki, ani zwycięstwa. Trzeba dobrze podejść do 40 minut. Czeka nas inne spotkanie, które może się potoczyć w niespodziewanym kierunku, ale dla mnie liczy się tylko zwycięstwo. Paris Basketball gra w wysokim rytmie i trudno utrzymać przewagę nad tym rywalem. Dla nas bardzo ważne będzie unikanie głupich, niewymuszonych błędów. Jeśli już popełnimy jakiś błąd, niech on będzie wymuszony przez przeciwnika. W przeciwnym razie może nas to wiele kosztować, ale staramy się to poprawić i popełniamy coraz mniej niewymuszonych błędów. Musimy skupić się na szczegółach, dobrze rozgrywać akcję po akcji i mieć skuteczność.
Jakie są silne strony Paris Basketball? Na kim się skupiasz, mówiąc o tym rywalu?
Jeśli powiedziałbyś, że TJ Shorts jest jednym z wielu, powiedziałbym, że nie jest to prawda. To bardzo ważny zawodnik, który nie grał w pierwszym meczu z nami. Odgrywa decydującą rolę w Eurolidze, ale też jeśli skupiłbym się tylko na nim, popełniłbym podstawowy błąd i mam nadzieję, że tak się nie stanie. Duże znaczenie mają też Hifi, Malcolm, Ward, Hayes czy Jantunen. Potrafią grać zespołowo. Tiago Splitter (trener paryżan – przyp. red.) potrafił wpoić entuzjazm w nową drużynę, która nie ma nic do stracenia i gra zjednoczona. Wykonała wielką pracę.
Co sądzisz o możliwym wejściu NBA do Europy? Rozmawiałeś o tym z zawodnikami, z klubem i ze sztabem trenerskim?
Mam już wystarczająco innych rzeczy na głowie, żeby mówić też o tym. Ponad 90 procent moich myśli jest skupionych na najbliższym meczu. Ani razu nie rozmawiałem o tym ze sztabem, tak bardzo żyjemy codziennością. Chciałbym zabrać głos w tej sprawie, ale dopiero kiedy dowiem się konkretnie, o co w tym wszystkim chodzi. Wtedy będę mógł mieć swoją opinię. Teraz jej nie mam i nie chcę mieć. Żyję z dnia na dzień, ponieważ musimy skupić się na tym, co nas czeka.
Jak oceniasz tę niesamowicie wyrównaną rywalizację w Eurolidze?
To wiele mówi o konkurencyjności wszystkich uczestników. Różnica między trzecim a dwunastym zespołem jest bardzo mała. To są wspaniałe rozgrywki, w których nie możesz odpuścić nawet jednego meczu, bo możesz odpaść, a każdy może cię pokonać. W innych rozgrywkach nic się nie dzieje po porażce w trakcie sezonu zasadniczego, ale tutaj tak. Rywalizacja jest tak zacięta, a zajęcie wysokiego miejsca jest tak ważne, że to czyni te rozgrywki takimi atrakcyjnymi. To są jedne z najtrudniejszych rozgrywek do wygrania. Na koniec jest Final Four, gdzie nie masz żadnej gwarancji, to jest jak rzut monetą. Jeśli dodamy do tego Ligę Endesa, kolejne tak wyrównane rozgrywki, to hiszpańskie drużyny mają jeszcze utrudnioną rywalizację w Eurolidze. W innych ligach są drużyny, które mogą liczyć na przekładanie meczów i podchodzą do tego w inny sposób. Tutaj jest terminarz i ratuj się, kto może.
Mario Hezonja poprosił o odpoczynek w niedzielę?
Musimy dbać o zawodników. Niektórzy w pewnym momencie przekraczają swój poziom możliwości. Wymagamy od nich zbyt dużo, oni sami też od siebie wymagają, więc trzeba się zatrzymać. Mam nadzieję, że mu to wystarczy, ostatnio też dałem mu trochę odpocząć. Kiedy pojechał na zgrupowanie reprezentacji Chorwacji, to grał 38 minut. To nam ucieka, na to nie mamy wpływu. Nie chcę przez to nic powiedzieć, a jedynie wskazać, jak napięty jest terminarz. Każdy ma prawo do bronienia barw reprezentacji, to temat na osobną dyskusję. Jest, jak jest i muszę to mieć na uwadze. Staram się sobie z tym radzić, zdając sobie sprawę z terminarza, który czasami nie pozwala ci na odpoczynek. W niektórych sezonach kadra daje ci większe możliwości na rotowanie, a w innych mniej. Jestem pewny, że Mario wróci na poziom, jak znamy. On jest wojownikiem i zrobi to. Nie sądzę, że moglibyśmy znaleźć innego zawodnika z takimi umiejętnościami, który daje nam przewagi i niespodziewane atuty. Mam nadzieję, że ten odpoczynek coś mu dał.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze