Advertisement
Menu
/ as.com

Ostatni mecz Łunina?

Ukraiński bramkarz, który w tym sezonie bronił we wszystkich meczach Pucharu Króla, staje dziś przed być może ostatnim występem w tej edycji turnieju.

Foto: Ostatni mecz Łunina?
Andrij Łunin. (fot. Getty Images)

Ten sezon należy do Łunina – przynajmniej jeśli chodzi o Puchar Króla. Tym razem Ancelotti od początku powierzył bramkę Ukraińcowi. Czy tak będzie aż do finału? To wciąż sfera domysłów, a włoski szkoleniowiec nie chciał wczoraj udzielić jednoznacznej odpowiedzi. – Gdybyście awansowali do finału, zagrałby Łunin? – zapytano trenera Królewskich. – Zobaczymy. Może zagrać Łunin, Courtois… A jeśli obaj będą kontuzjowani, zagra Fran González. A jeśli nie awansujemy, to żaden z nich – odparł Ancelotti, wymijająco i z nutą tajemniczości. Pewne jest jedno – dziś wieczorem przeciwko Realowi Sociedad to Łunin znów wyjdzie w podstawowym składzie. I to nie tylko z konieczności spowodowanej urazem Courtois. Carletto już po pierwszym meczu tej rundy potwierdził, że Łunin zagra też w rewanżu – został wtedy bohaterem spotkania dzięki swoim interwencjom. Droga do finału turnieju o Puchar Króla wiedzie przez jego ręce, opisuje AS.

Powracające co jakiś czas kontuzje Courtois otwierały przed Łuninem kolejne szanse. Ma już na koncie jedenaście występów w tym sezonie, ale to właśnie w Pucharze Króla bezdyskusyjnie stał się numerem jeden między słupkami. Ugruntował swoją pozycję i z każdym kolejnym meczem rósł w siłę. W każdym spotkaniu – krok naprzód. Jedna parada przeciwko Minerze, dwie w starciu z Celtą, trzy z Leganés, a kulminacją było sześć interwencji w pierwszym meczu z Realem Sociedad. To właśnie dzięki nim gol Endricka pozwolił wywieźć z Donostii zaliczkę przed rewanżem, przypomina AS.

– Zawsze cieszę się, że mogę grać dla Realu Madryt. To mój cel i spełnienie marzeń. Każdego dnia trzeba tu ciężko pracować, żeby odnieść sukces. Chcę pomagać drużynie i cieszyć się codziennością. Najważniejsze są dobre wyniki – mówił Łunin w sobotę po meczu z Leganés.

Ukrainiec ma za sobą także trudne wieczory – porażki z Barceloną czy Milanem. Ale w innych momentach jego interwencje były kluczowe dla utrzymania zespołu przy życiu. Zwłaszcza w Pucharze Króla. W 1/8 finału z Celtą wpuścił dwa gole, ale przy przebudzeniu galicyjskiego zespołu, które doprowadziło do dogrywki, obronił kapitalnym refleksem bombę Hugo Sotelo. W ćwierćfinale z Leganés zaprezentował się niczym Courtois – popisał się dwoma świetnymi interwencjami po strzałach Diego Garcíi i Daniego Raby w newralgicznych momentach, zauważa AS.

A na Anoecie – prawdziwy koncert. Oyarzabal, Kubo i spółka nie potrafili go pokonać. Sześć doskonałych okazji gospodarzy – wszystkie zniweczone przez Łunina. Sześć znakomitych interwencji, które przybliżyły Real do upragnionego biletu do Sewilli, podsumowuje AS.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!