Advertisement
Menu
/ as.com, SER, YouTube

Barcelona znowu oszukała La Ligę fałszywą dźwignią?

W nowy rok weszliśmy z polemiką wokół rejestracji Daniego Olmo. Teraz wiele wskazuje na to, że Barcelona po prostu kolejny raz stworzyła fałszywą dźwignię i oszukała La Ligę, w tym sfałszowała całe rozgrywki.

Foto: Barcelona znowu oszukała La Ligę fałszywą dźwignią?
Jan „Joker” Laporta. Pseudonim pochodzi z hiszpańskiego Internetu. (fot. Getty Images)

W ostatnich dniach zaczęły pojawiać się informacje, że dźwignia finansowa Barcelony ze sprzedażą 475 miejsc w lożach VIP na nowym Camp Nou za 100 milionów euro nie została zaakceptowana przez nowego audytora Barcelony i ta operacja nie jest na dzisiaj brana pod uwagę przez La Ligę w wyliczaniu Finansowego Fair Play. Odbija się to na kilku aspektach działalności Barcelony.

Przede wszystkim, kataloński oddział radia SER poinformował, że dyrekcja sportowa Barcelony wstrzymała prace nad letnimi wzmocnieniami, bo na ten moment nie będzie mieć miejsca w Finansowym Fair Play na wykonanie jakichkolwiek ruchów, gdyż styczniowa decyzja o odblokowaniu Fair Play po prostu zostanie cofnięta. Po drugie, na podstawie tej operacji La Liga w styczniu odblokowała Katalończykom ruchy transferowe i ruchy kadrowe. To pozwoliło klubowi na przedłużenie kontraktów i ich formalne zarejestrowanie w La Lidze w przypadku takich piłkarzy, jak Pau Cubarsí (do 2029 roku), Pedri (2030), Gavi (2030), Ronald Araújo (2031) czy Iñigo Martínez (2026). Nawet jeśli dźwignia VIP okaże się kłamstwem, to te umowy pozostaną zarejestrowane i zatwierdzone.

Po trzecie, dźwignia VIP przede wszystkim posłużyła możliwości zarejestrowania na drugą część sezonu Daniego Olmo i Paua Víctora. Przypomnijmy, że zdaniem La Ligi i Federacji dźwignia VIP została zrealizowana dopiero na początku 2025 roku, więc te organizacje z dniem 1 stycznia musiały wyrejestrować Hiszpanów z rozgrywek i nie mogły ich na nowo zarejestrować w tym samym sezonie. Barcelona udała się jednak do rządowej Wyższej Rady Sportu, która do 7 kwietnia przyznała klubowi tymczasowy środek ochronny, dzięki któremu szczególnie Olmo (bo Víctor rozegrał w tym roku 45 minut w 5 występach) mógł dalej reprezentować Blaugranę. Jej odwołanie do rządowego organu skupiło się na wytknięciu braku kompetencji organowi decydującemu w La Lidze o braku rejestracji, ale ponad tym wszystkim cała sytuacja była możliwa dzięki twierdzeniu, że odblokowano miejsce w Finansowym Fair Play (bo na przykład Olmo był zarejestrowany na pierwszą część sezonu jedynie jako zamiennik za kontuzjowanego Andreasa Christensena). Teraz nawet jeśli rząd stwierdzi do 7 kwietnia, że La Liga źle podeszła do sprawy od strony formalnej i zarejestruje Olmo do gry do końca sezonu, to wciąż pozostanie kwestia tego, że ta sytuacja nie powinna mieć miejsca, bo na dzisiaj dźwignia VIP nie istnieje.

I to nie istnieje dosłownie, bo jak podaje El Confidencial, w półrocznym sprawozdaniu finansowym przesłanym przez klub do La Ligi informacja o tej 100-milionowej transakcji... wyparowała! Nie ma tam jej. Każdy dzisiaj stawia pytanie: jak możliwe jest wydaje się druga tego rodzaju fikcja finansowa po Barça Studios i jak La Liga mogła drugi raz dać się ograć w takiej sprawie?

W skrócie, w styczniu odblokowano Barcelonie pełne działania w Finansowym Fair Play, bo tym razem poproszono, by inwestorzy z Bliskiego Wschodu zaangażowani w dźwignię VIP przelali Barcelonie realne pieniądze. Ostatecznie doszło do tego i na konto klubu wpłynęło aż 58 milionów euro od dwóch podmiotów zaangażowanych w dźwignię. Skąd więc dzisiejsze problemy? Cofając się do poprzedniego roku, Barcelona pod koniec roku zwolniła audytora Grant Thorton, który nie chciał firmować dalszych, nazwijmy to wprost, krętactw w sprawie Barça Studios, a konkretnie wyceny tego tworu wpływającego na rozrachunki klubu od 2022 roku. Na przełomie 2024 i 2025 roku Barcelona nie posiadała więc oficjalnego audytora i operację sprzedaży lóż VIP zatwierdził jej audytor tymczasowy. Media nie podają jego nazwy, ale insiderzy twierdzą, że audytorami zostali... członkowie zarządu Barcelony, a konkretnie sekretarz Josep Cubells oraz skarbnik Ferran Olivé (a konkretniej powiązana z nimi firma). Oni w swojej ekspertyzie zatwierdzili operację i dopisanie do klubowych rozrachunków za ten sezon przychodu w wysokości 100 milionów euro, czyli pełną kwotę dźwigni.

W styczniu ogłoszono, że od teraz za kontrolę klubowych finansów odpowiadać będzie Crowe Global. Ta firma rozpoczęła od razu prace nad weryfikacją półrocznego sprawozdania finansowego, które należy dostarczyć między innymi La Lidze. Co stwierdzono? Że nie ma szans na zatwierdzenie przychodu z tej dźwigni VIP, bo usługa na dzisiaj nie istnieje (stadion Camp Nou jest oczywiście przebudowywany, Barcelona nie wróci na niego w tym sezonie i kto wie, kiedy wróci, pesymiści mówią nawet o kolejnym roku, a w mediach zaczynają pojawiać się plotki, że niewyburzone fundamenty i podstawy pierwszego pierścienia posiadają patologię budowlaną, która w opinii tureckiej firmy Limak zajmującej się przebudową powinna doprowadzić teraz do rozbiórki całego obiektu, bo inaczej temat wróci za kilka lat i powstanie potężny problem). Do tego doszła ocena Crowe, że jeśli usługa sprzedana jest na 20 lat, to należy rozbić przychód na taki okres (gdy już faktycznie zacznie działać). Wpłacone 58 milionów euro jej zdaniem trzeba było odłożyć na bok i zapisać jako zaliczki, a do przychodu zacząć dopisywać to dopiero od momentu uruchomienia usługi. I to stopniowo, a nie z miejsca wszystko.

Tu dochodzimy do dnia dzisiejszego i wracamy z powrotem do stwierdzenia z 2023 roku, które wielu w Katalonii wyśmiewa i które do dzisiaj wybrzmiewa w Madrycie: mistrzostwo Barcelony w sezonie 2022/23 było nielegalne. Przypomnijmy, że w interpretacji wielu liderów opinii z Madrytu mistrzostwo Barcelony z 2023 roku było oszustwem. W dużej mierze to zarejestrowane na podstawie 408-milionowej „dźwigni” Barça Studios transfery, jak Robert Lewandowski, Jules Koundé czy Raphinha, doprowadziły drużynę Xaviego do tamtego tytułu. Podkreśla się, że w sierpniu 2022 roku te rejestracje zostały wykonane poprawnie, ale po latach sytuacja pozwala przynajmniej podejrzewać, że sprzedaż akurat tej „dźwigni” nie była po prostu realna. Jeśli Barcelona dokonała tego celowo, efekty takiej „dźwigni” są po prostu nielegalne, w tym właśnie to mistrzostwo zdobyte z przewagą 10 punktów nad Realem Madryt. Teraz to samo oglądamy w przypadku lóż VIP, nawet jeśli skala problemu jest mniejsza i na dzisiaj realnie dotyczy tylko Olmo. Trzeba jednak podkreślić, że w tym okresie z tym wydaje się fałszywym Finansowym Fair Play przedłużono też kontrakty kluczowych graczy młodego pokolenia, którzy pozostaną zabezpieczeni nowymi kontraktami, nawet jeśli Blaugranie zostanie z powrotem zablokowana możliwość wykonywania ruchów kadrowych.

Javier Tebas, prezes La Ligi, na razie zajmuje się atakowaniem najbardziej utytułowanego trenera w historii Realu Madryt, a w tej sprawie milczy. Trzeba przy tym przyznać, że nawet jeśli powyższe informacje okażą się całkowicie prawdziwe, to La Liga najpewniej po prostu zablokuje Barcelonie miejsce w Finansowym Fair Play, odejmie jej tegoroczne straty od kolejnych sezonów i wrócimy do znanego dobrze wszystkim show z szukaniem nowych przychodów, ale ruchy wykonane przez te trzy miesiące pozostaną zatwierdzone, w tym gra Daniego Olmo, który realnie wpłynął na osiągnięcia Barcelony w drugiej części sezonu.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!