Illarramendi: Real Sociedad wygra 2:1 i awansuje po karnych
Asier Illarramendi, były piłkarz Realu Madryt i Realu Sociedad San Sebastián, udzielił wywiadu dziennikowi AS przed dzisiejszym rewanżowym starciem w półfinale Pucharu Króla pomiędzy tymi drużynami. Przedstawiamy zapis rozmowy z 35-latkiem, który po wygaśnięciu kontraktu z Dallas pozostaje bez klubu.

Asier Illarramendi za czasów gry w Realu Sociedad. (fot. Getty Images)
Co tam słychać w Dallas? Jak ocenisz swój pobyt w MLS?
To niezapomniane doświadczenie. To pierwszy raz, kiedy jestem tak daleko od rodziny i przyjaciół. Chciałem tego spróbować, pograć w MLS, pożyć w USA, w zupełnie innym kraju i dobrze się przystosowałem. To wspomnienie na całe życie.
Cały czas czujesz głód piłki? Illarramendi jeszcze pogra?
Oczywiście, wciąż mogę coś pokazać. To prawda, że trenowanie w zespole, a trenowanie samemu, jak teraz, to nie to samo. Mój kontrakt wygasł w grudniu i pracowałem z innymi kolegami, którzy też byli bez drużyny. Ale fizycznie czuję się dobrze. Czekamy, aż pojawi się coś interesującego.
Gdzie widzisz siebie obecnie? Miałeś oferty z Rosji i innych krajów.
Jesteśmy otwarci na wszystko. Chcielibyśmy spróbować kolejnej przygody w innym kraju, naprawdę. Może coś egzotycznego? Zobaczymy, bo w piłce może wydarzyć się wiele rzeczy do podpisania kontraktu.
A co po karierze? Chciałbym trenować? Pozostać w piłce?
Chciałbym pozostać związany z piłką, to tak. Po zakończeniu kariery zrobię sobie przerwę, zawsze to powtarzałem, ale później będę chciał siedzieć w piłce. W USA nabrałem głodu, by dalej być związany z piłką. Zdałem sobie sprawę, że rozumiem i wiem coś o piłce, choć na tę chwilę muszę trenować, by dalej grać.
Dalej jesteś tym samym Illarrą, co zawsze? Da się pogodzić chęć osiągnięcia sukcesu i jednocześnie pamiętać, skąd się pochodzi?
Oczywiście, że tak. W ostatnim roku byłem poza krajem, ale w grudniu wróciłem do mojego miasteczka i wszystko było bardzo dobrze. Cały czas jestem tym, kim byłem, tym samym chłopakiem, który lubi spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi. Nic się nie zmieniło.
Co sądzisz o meczu Realu Madryt z Realem Sociedad?
To będzie piękne spotkanie. Real Sociedad musi odrabiać straty. Nieosiągnięcie dobrego wyniku na Anoecie zmusza ich do wygrania na Bernabéu. Nie będzie łatwo, ale kilka lat temu wygraliśmy już tam z nimi 4:3, więc dlaczego by nie? Trzeba dobrze bronić się na ich świetnych zawodników, których mają z przodu i zdać im cios, kiedy będzie można. To będzie dobry mecz.
Puchar Króla generuje wielkie nadzieje w San Sebastián?
Oczywiście, tym bardziej, kiedy finał jest na wyciągnięcie ręki. Stawka jest ogromna, pojawia się szansa gry w kolejnym finale. Do tego wciąż siedzi w nas to, że z powodu pandemii nie mogliśmy świętować wygranego Pucharu Króla z naszymi kibicami.
Jak wspominasz moment podniesienia Pucharu Króla w Sewilli kilka lat temu?
Zarówno dla mnie, jak i dla wszystkich kibiców to niezapomniane przeżycie. Klub od wielu lat nie wygrał tytułu i nam się udało. I do tego w meczu przeciwko Athletikowi… Tytuł to tytuł. To, co zrobiliśmy, pozostanie na zawsze w pamięci.
Real jest lepszy z Mbappé czy bez niego? To ich największe zagrożenie?
Może być ich największym zagrożeniem, ale są też Vinícius i Rodrygo. Są najlepsi na świecie. Trzeba będzie na nich bardzo uważać. Ale też czasami są rozrzuceni z przodu i można zadać im cios po kontrze.
Odszedłeś z Realu Sociedad do Realu Madryt i później wróciłeś do San Sebastián. Minęło już trochę czasu, jak to oceniasz?
Po dwóch sezonach w Realu zauważyłem, że mam coraz mniej szans, a przecież każdy piłkarz chce grać. Odejście do Realu było dla mnie wyjątkową okazją, by trafić do jednego z najlepszych klubów świata. Nie poszło tak, jak oczekiwałem. Po dwóch latach postanowiłem to zakończyć. Nie miałem żadnych wątpliwości, by wrócić do domu i być wśród swoich, by odzyskać pewność siebie, którą straciłem i móc ponownie cieszyć się futbolem.
W Realu nie poszło przez młodość czy odpowiedzialność?
Być może połączenie tych dwóch aspektów. Miałem tylko 23 lata. Pierwszy raz opuściłem dom, a w Realu zawsze była największa odpowiedzialność. Wielu ludzi na mnie patrzyło. Klub ma kibiców na całym świecie i reperkusje są ogromne. Nie pokazałem mojej najlepszej wersji.
Czy Real Madryt to najlepszy wybór dla młodego piłkarza?
Są młodzi, którzy przychodzą i odnoszą sukces, jak Rodrygo czy Vinícius. Ale są też tacy, którym się nie udaje i jest im trudno. W Realu Madryt musisz wygrywać wszystkie mecze i nie jest łatwo sprostać tej presji. Niektórzy grają lepiej, a inni gorzej.
Jaki wynik obstawiasz?
Real Sociedad wygra 2:1 i awansuje po karnych.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze