Ancelotti: Jeśli chcesz grać w Realu Madryt, to musisz trochę „possać” ławkę
Carlo Ancelotti pojawił się wczoraj na konferencji prasowej przed dzisiejszym rewanżowym półfinałem Pucharu Króla z Realem Sociedad. Przedstawiamy zapis tego spotkania trenera Realu Madryt z dziennikarzami w Valdebebas.

Carlo Ancelotti na wczorajszej konferencji prasowej w ośrodku Realu Madryt w Valdebebas. (fot. Getty Images)
[RMTV] Jutro Real Madryt rozegra swój 50. oficjalny mecz w tym sezonie. W jakiej dyspozycji drużyna podchodzi do tego spotkania?
Czujemy się dobrze. Myślę, że drużyna jest podekscytowana, zmotywowana i jest w dobrej formie. Ostatni reprezentanci wracający z Ameryki Południowej się zregenerowali. Mamy nadzieję i szansę na grę w kolejnym finale, co bardzo by nas ucieszyło. W ostatnich latach szło nam dobrze w Pucharze Króla i chcemy to powtórzyć.
[COPE] Victorio [z RMTV] podał interesującą statystykę, że to już 50 oficjalnych meczów w tym sezonie, a ciągle jeszcze mamy marzec. Nie zaczęło się nawet jeszcze najlepsze. Ile grano, gdy pan występował w Milanie? Z reprezentacjami i sparingami gracz Realu może dobić w tym sezonie do 85 meczów. Ile pan grał, gdy występował pan w Milanie?
[zastanawia się] Oczywiście nie było takiego zmęczenia. To inny sport, to inny futbol. Nie tylko z powodu zmęczenia, ale także z wielu innych powodów, jak przygotowanie meczów czy obciążenie kontuzjami. My musimy tym zarządzać z nadzieją, że kiedyś będziemy mogli mieć więcej czasu na regenerowanie zawodników i lepsze przygotowanie spotkań. Na razie musimy wytrzymać. Ten sezon będzie bardzo wymagający. Na razie radzimy sobie dobrze, pamiętając o problemach na czele z najpoważniejszymi kontuzjami, po których nie odzyskamy zawodników do końca sezonu.
[RTVE] Na razie Łunin grał we wszystkich meczach Pucharu Króla. Jeśli wejdziecie do finału, zagra w nim również Łunin?
Tak... Trzeba zobaczyć. Słuchaj, może zagrać Łunin, może zagrać Courtois, a jeśli obaj będą kontuzjowani, może zagrać Fran González. A jeśli nie dojdziemy do finału, nie zagra żaden z tej trójki.
[COPE] Endrick z 4 golami to najlepszy strzelec Pucharu Króla. Wydaje się, że jest zmartwiony swoją liczbą minut w kontekście przyszłorocznego mundialu. Czy jutro może zagrać od początku? I czy pana zdaniem zostanie na kolejny sezon w pierwszym zespole?
Nie wiem, kto jest zmartwiony. Wydaje mi się, że on nie jest zmartwiony. Jest zadowolony i świetnie pracuje, a ja jestem z niego bardzo zadowolony. Kiedy mogłem, dawałem mu minuty i zawsze je wykorzystywał. Widzę u niego spokój i motywację. A kto się martwi? Ja tego nie wiem. Jutro oczywiście ma szansę na występ, bo świetnie radził sobie w Pucharze Króla.
[MARCA] Jak czuje się Mendy? Czy kończy swoją rehabilitację? I jak ocenia pan występy Frana Garcíi?
Fran García prezentuje się dobrze. Grał dobrze, dużo wnosi, szczególnie przy kontuzji Mendy'ego. A Mendy i Ceballos starają się wrócić na mecz z Arsenalem, o czym mówiłem w poprzednim tygodniu.
[Radio Nacional] Mbappé wyrównał wynik [bramkowy] Cristiano z jego pierwszego sezonu. Obaj strzelili po 33 gole. Pytaliśmy pana miesiąc temu, czy Cristiano był najlepszym piłkarzem, a pan odpowiedział, że tak, bo bardzo panu pomógł w pańskim pierwszym etapie w Madrycie. Czy Kylian Mbappé zostanie najlepszym graczem wszech czasów?
[śmiech] Cóż... Nie wiem. Trudno porównywać różnych zawodników. Ja mogę życzyć Mbappé, by był w stanie osiągnąć to, co osiągnął Ronaldo w Realu Madryt. Czy ma szansę to osiągnąć? Tak, ma taką szansę. To oznaczałoby, że został legendą Realu Madryt, jak jest nią Cristiano Ronaldo.
[La Sexta] Czy boli pana, że mówi się o tym, jak dobrze gra Barcelona i jak źle gra Real Madryt?
Nie. W futbolu każdy ma swoją opinię o grze. Ktoś lubi bardziej posiadanie, ktoś lubi bardziej obronę, ktoś lubi bardziej wysoki pressing, ktoś lubi bardziej nisko ustawiony blok... Uważam, że w futbolu jest wiele aspektów... Ktoś lubi bardziej długie piłki, ktoś lubi bardziej walkę o drugą piłkę... Jest więc wiele aspektów i każdy może wygłaszać opinie, co podoba mu się bardziej, a co podoba mu się mniej.
[OkDiario] Czy jutro szansę może dostać Alaba? Jak on czuje się po kontuzji?
Alaba czuje się świetnie. Zagrał w kadrze. Oczywiście obciążanie go grą co 3 dni może być ryzykiem, ale to jasne, że jutro ma większe szanse na grę, jak wszyscy, którzy nie zagrali od początku przeciwko Leganés.
[Onda Cero] Jesteście dwa mecze od tytułu, którego zdobywanie kosztuje Real bardzo dużo. Fakt jest taki, że Real rozegrał tylko 6 finałów Pucharu Króla w ostatnich 29 latach. W tym dwa z panem i macie teraz szansę na trzeci. Czy pana motywuje poprawienie tej złej statystyki i zostanie przy tym pierwszym trenerem Realu Madryt, który zdobędzie trzy Puchary Króla?
Mnie to motywuje. Bliskość finału motywuje mnie, piłkarzy i klub. Tak, jestem bardziej zmotywowany pod tym względem. Gra w finale jakichkolwiek rozgrywek to osiągnięcie. Fakt bycia blisko, fakt posiadania małej przewagi i fakt wsparcia ze strony naszych kibiców w oczywisty sposób dodają nam motywacji.
[El País] Mówi pan, że dawał Endrickowi minuty, gdy mógł pan to robić. W Pucharze Króla było tego więcej i tam strzelał gole, to był jego teren. Czego brakowało mu i brakuje, by grać więcej? Poza konkurencją, która jest bardzo duża. I przy tym poboczna kwestia: czy wziąłby pan go pod uwagę w kontekście potencjalnej serii karnych? Jutro, na dalszym etapie w Lidze Mistrzów albo nawet w dalszej przyszłości.
[śmiech] Tak, biorę go pod uwagę. Jak mówiłem, seria jedenastek zależy od wielu rzeczy. A poza konkurencją nie brakuje mu niczego do gry. To tylko problem z konkurencją, bo z przodu mamy zawodników, którzy prezentują ekstremalną jakość. Uważam, że historia tego klubu mówi, że wielu dzisiejszych podstawowych piłkarzy „ssało” ławkę przez długi czas. Vinícius przez kilka lat, Rodrygo przez kilka lat, Valverde, Camavinga… To dosyć normalny zwyczaj, że jeśli chcesz grać w Realu Madryt, to musisz trochę „possać” ławkę.
[TNT Sports Brasil] Widzieliśmy, że wczoraj oglądał pan Juvenil [trenera] Arbeoli. W tym meczu wyróżnił się młody zawodnik Enzo Alves [syn Marcelo Vieiry], 15-latek. Jak go pan ocenił w tym meczu i co sądzi pan o jego asyście piętą?
Oceniłem go bardzo dobrze. Zagrał krótko, ale zrobił różnicę. Nie znam go za dobrze... Znam go, bo zrobiłem sobie z nim zdjęcie, gdy był bardzo malutki [uśmiech]. Mam z nim bardzo piękne wspomnienie z finału w 2014 roku. Przypadek jest taki, że zrobiłem sobie wtedy zdjęcie z synem Marcelo - Enzo - oraz synem Xabiego Alonso [uśmiech]. W tym momencie wyciągnięcie tego zdjęcia jest perfekcyjne [śmiech]. Zagrał świetnie i uważam, że ma przyszłość. To bardzo sprytny napastnik. Radzi sobie świetnie w ekipie Cadete. Jest bardzo młody i myślę, że cały klub wiąże z nim nadzieję. Jeśli wejdzie na poziom ojca, bingo! [śmiech]
[Chiringuito] Mówi pan, że nie bolą pana stwierdzenia, że Barcelona gra lepiej od Realu i każdy ma swoją opinię. Jaka jest opinia Ancelottiego? Barcelona gra lepiej od Realu Madryt w tym momencie?
Barcelona gra bardzo piękny futbol z intensywnością. Real gra inny futbol. Inny, ale z dużą jakością. Ja uwielbiam futbol Realu Madryt. I podoba mi się też, jak gra Barcelona, nie mam z tym problemu. Jak jednak mówię, trudno porównywać, bo aspekty są inne. Możesz porównywać coś na podstawie tego samego aspektu: kto wychodzi wyżej pressingiem, kto lepiej broni... Trudno porównywać style gry dwóch ekip, bo styl zależy też od charakterystyki zawodników, jakich posiadasz. To jest niemożliwe. Real ma piłkarzy z inną charakterystyką od piłkarzy Barcelony. Dlatego porównywanie tego jest praktycznie niemożliwe. Można przy tym powiedzieć: Barcelona gra bardzo dobrze, a Real bardzo źle. Można jednak też powiedzieć, że Real gra bardzo dobrze. Ja uwielbiam to, jak gra Real Madryt. Ba, podoba mi się to od 3 lat i jeśli to utrzymamy, będzie bardzo dobrze. Czy można poprawić rzeczy? Oczywiście, że tak. Są trudniejsze i mniej trudne sezony, są sezony z większą i mniejszą równowagą. Dlaczego to wszystko się zmienia? Bo nie zawsze udaje się posiadać taką samą tożsamość, styl czy strukturę. Dlaczego? Po prostu dlatego, że zmieniają się zawodnicy i charakterystyka tych, którzy grają w futbol. Dlatego też niemożliwe jest utrzymanie bardzo określonego stylu i tożsamości przez wiele lat. Kto próbuje utrzymać zawsze taką samą tożsamość, na końcu zawodzi.
[La Razón] W waszych ostatnich 10 zwycięstwach aż w 8 wygrywaliście jedną bramką. Dlaczego Real tak wiele kosztuje zamykanie meczów?
Bo mecze są wyrównane, a tym bardziej na ostatnim etapie sezonu. Chodzi tylko o to. Widziałem, że byliśmy bardzo efektywni z przodu i trochę mniej solidni z tyłu, ale taka jest charakterystyka drużyny w tym sezonie. Jesteśmy mniej solidni niż w poprzednim sezonie i możliwe, że jesteśmy trochę efektywniejsi z przodu. A dlaczego? Dlatego, że mieliśmy też bardzo poważne kontuzje w obronie, przez co straciliśmy trochę solidności.
[Radio MARCA] Łunin powiedział nam ostatnio w temacie terminarza, że drużyna czasami dozuje swój wysiłek. Jak pan do tego podchodzi? Czy wiele kosztuje pana codzienne motywowanie drużyny i zapobieganie temu, by wyłączała się z meczów? Pana to też męczy?
To wiele mnie kosztuje. Dużo rozmawiam o tym z zawodnikami, by byli skupieni i skoncentrowani na każdy mecz, ale to jest praktycznie niemożliwe, by zawsze być zmotywowanym i gotowym na 100%. Próbujemy to robić, ale ten terminarz bardzo męczy i przez to jest jeszcze trudniej. Moim zdaniem na razie szło nam dosyć dobrze. To prawda, że widzieliśmy mecze, w których drużyna była bardziej skupiona, a w innych była trochę mniej skupiona, ale to też może być charakterystyka zespołu i charakterystyka piłkarzy. Każdy jest inny także pod względem mentalnym. Niektórzy zawsze są skoncentrowani i skupieni, a innych kosztuje to trochę więcej.
[El Desmarque] Po ostatnim meczu Leganés skarżyło się na sędziowanie. W niektórych częściach Hiszpanii reagowano nawet ostrzej i mówiono o kradzieży. Dodawano przy tym, że od wypuszczenia komunikatu przez Real Madryt sędziowie są wobec niego łaskawsi. Co pan o tym sądzi?
Cóż, nie wiem... Od komunikatu Realu były trzy mecze, które kosztowały nas wiele punktów. Powtórzę, że rozumiem skargi Leganés na szarą sytuację, jak my też możemy skarżyć się na inną szarą sytuację. Nie mam nic więcej do dodania.
[El Mundo] Wiele mówi się o terminarzu i przygotowaniu zawodników. Ja chcę zapytać o przygotowanie meczów przez trenerów i sztab. Piłkarze przyjeżdżają na trening, wy jesteście z nimi, a potem musicie wykonać jeszcze dodatkową pracę z filmikami. Mówi się o poszerzaniu kadry zespołu, a czy ten terminarz i nagromadzenie meczów skłaniają was także do powiększenia sztabu szkoleniowego? Czy wasza praca była ograniczona w tym sezonie właśnie z takiego powodu?
Poszerzenie sztabu... Myślę, że nasz sztab jest dosyć zredukowany, bo gdy mówimy o sztabie, to mam dwóch asystentów, analityka, grupę analityków i trenera bramkarzy. Pff… Myśleliśmy o tym i myślimy. Myślę, że największy problem terminarza to brak czasu na przygotowanie meczów. Nie ma czasu na pracę na boisku, która jest bardzo ograniczona. Trzeba wprowadzać pracę z filmikami i analizę wideo dla zawodników. Przy tym uważam, że nie trzeba powiększać sztabu, jeśli będziemy mieć tyle samo czasu na pracę na boisku. Można byłoby powiększyć sztab, gdybyśmy mieli więcej młodych piłkarzy, z którymi musiałbyś wykonywać więcej specyficznej pracy indywidualnej.
[ABC] Nie wiem, czy miał pan czas rzucić okiem na terminarz w tygodniu finału Pucharu Króla. La Liga ustaliła, że wy zagracie z Getafe w środę 23 kwietnia. Finał Pucharu Króla odbędzie się w sobotę 26 kwietnia. Jeśli dojdziecie do finału, zagracie z Barceloną lub Atlético, których mecze ligowe odbędą się we wtorek 22 kwietnia. Będą mieć więc 24 godziny więcej na odpoczynek przed finałem. To według pana sprawiedliwa sytuacja?
Uff... [łapie się za twarz; uśmiech] Tak, widziałem to. Naprawdę nie rozważałem tego, bo nie wiem, czy zagramy w finale. Jeśli nie zagramy w finale, problem sam się rozwiąże, będziemy mieć wtedy czas potrzebny na regenerację. Uważam i powtarzam, że nie jest tak ważne posiadanie dnia więcej czy mniej, ale najważniejsze jest posiadanie minimalnego odpoczynku, czyli trzech dni.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze