Advertisement
Menu
/ marca.com

Carlo i Davide wściekli się na Viníciusa… i wtedy zaczął lepiej grać

Energetyczna rozmowa przy linii bocznej, która odmieniła mecz Brazylijczyka: „Ten impuls wydobył z Viníciusa to, co najlepsze”.

Foto: Carlo i Davide wściekli się na Viníciusa… i wtedy zaczął lepiej grać
Vinícius Júnior i Carlo Ancelotti. (fot. Getty Images)

Była 23:07 i mecz zmierzał ku północy. Real Madryt balansował na krawędzi w samym środku chaosu, gdy Davide i Carlo Ancelotti wybuchli złością na Viníciusa. Brazylijczyk po raz kolejny odpuścił w pressingu przy wyniku 1:2, co sprawiło, że relacje między sztabem szkoleniowym a zawodnikiem osiągnęły punkt największego napięcia, opisuje MARCA.

Real Sociedad tak spokojnie wyprowadziła piłkę spod własnej bramki, że Davide natychmiast zareagował – wyskoczył z ławki, wymachując rękami, i wezwał Brahima. „Co się stało?” – zastanawiało się Bernabéu, które szybko zrozumiało, o co chodzi. Przy linii bocznej Ancelotti i Vini prowadzili ożywioną rozmowę. „Nie, nie!” – powtarzał skrzydłowy, gestykulując ręką w stronę Carletto, który był wściekły jak nigdy wcześniej na atakującego Królewskich. „Zdejmie go” – orzekło Bernabéu, które w kolejnych minutach wpatrywało się w ławkę rezerwowych. Zresztą już wcześniej trybuny dały znać, co myślą, lekkimi gwizdami po jednej ze strat. Trzy minuty później nastąpiła zmiana: Modrić za Lucasa, Valverde na bok obrony. Vinícius odetchnął z ulgą, ale wiedział, że przekaz był jasny – Brahim wciąż był w gotowości, zauważa MARCA.

Później Real Sociedad zdobył kolejnego gola, a Vinícius… w końcu zaczął grać jak Vinícius, rozpalając Bernabéu tak, jak potrafi najlepiej. Jak ten najlepszy dzieciak na szkolnym boisku, który chwyta piłkę, gdy do końca przerwy zostało kilka minut – Vini ruszył w drybling, minął rywali i idealnie dograł do Bellinghama na 2:3 w 82. minucie. Cztery minuty później powtórzył akcję i wywalczył rzut rożny, po którym padło wyrównanie na 3:3. Wtedy był już w meczu na dobre – mijał przeciwników, zmieniał tempo, podnosił ręce, by porwać Bernabéu do walki o odwrócenie losów spotkania. Cały Vini, stwierdza MARCA.

– Tak, ta rozmowa, ten impuls wydobył z Viníciusa to, co najlepsze. Od tego momentu przyspieszył i podniósł jakość gry. Był decydujący. Dzięki jego akcji zdobyliśmy gola na 2:3, rozegrał znakomity mecz – przyznał Ancelotti po spotkaniu, nie ukrywając, że musiał przywołać swoją gwiazdę do porządku.

Przez pierwsze 80 minut Vinícius sprawiał wrażenie apatycznego – nie potrafił wygrać pojedynków jeden na jednego, choć trzeba mu oddać, że zaliczył błysk przy perfekcyjnej asyście do Endricka. Ale dla Ancelottiego to było za mało. I nadal chce od Viníciusa więcej – zwłaszcza teraz, gdy Real walczy o potrójną koronę. Mecz z Realem Sociedad to udowodnił: sześć minut na pełnym gazie wystarczyło, podsumowuje MARCA.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!