Advertisement
Menu

Żarty żartami, ale Real to Real

W rewanżowym meczu półfinału Pucharu Króla Real Madryt zremisował z Realem Sociedad 4:4 po dogrywce. W pierwszym meczu podopieczni Carlo Ancelottiego wygrali na wyjeździe 1:0 i to oni zagrają w finale w Sewilli.

Foto: Żarty żartami, ale Real to Real
David Alaba, Jude Bellingham i Aurélien Tchouaméni. (fot. Getty Images)

W ostatnich dniach, tygodniach, pewnie też miesiącach wiemy mniej więcej, czego możemy się spodziewać po Realu Madryt. Zwykle są to rozczarowanie, ale też nie najgorsze punktowanie, odhaczanie rywali, problemy na każdym kroku, kłopoty w bronieniu i niechlujność w ataku. Takiego starcia się jednak nie spodziewaliśmy. Obrona Królewskich robiła sobie żarty i dała sobie wcisnąć aż cztery gole. Atak zrobił jednak swoje, a warto zwrócić uwagę nie tylko na strzelców, ale też na asystentów. Fantastyczne dwa podania Viníciusa zakończyły się golami Endricka i Bellinghama, ale wreszcie wyszły też stałe fragmenty gry. Znów jednak przeżywaliśmy sinusoidę emocji: od rozczarowania, przez zachwyt, przez kolejne zawody, po wybuch radości. Tak to już z tym Realem jest. Nawet pierwszego kwietnia nie ma żartów.

Real Madryt rozpoczynał dzisiejszy mecz z przewagą jednej bramki, co mogło powodować pewne rozprężenie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, to jak często podobne sytuacje Królewskim się zdarzały. Sama jedenastka też pokazała, że to spotkanie nie ma takiego samego priorytetu jak najważniejsze mecze sezonu, ale… nie było też tak wielkiego oszczędzania, jakby na Bernabéu przyjeżdżał zespół z trzeciej ligi.

Mimo że Rüdiger czy Mbappé usiedli na ławce rezerwowych Ancelotti dość poważnie podszedł do sprawy. Początkowo powagę zachowali także piłkarze, którzy po wyrównanym początku zaczęli dość wyraźnie zaznaczać swoją przewagę. Świetną szansę z przewrotki (!) miał Endrick, ale uderzył obok, a pierwsze wyjście Realu Sociedad… zakończyło się golem. Rozbił się środek pola, wyjście Asencio sprawiło, że rozbiła się defensywa, a Barrenetxea wyszedł sam na sam i pokonał Łunina.

W dwumeczu był więc remis, ale madrytczycy dość szybko próbowali ponownie zdominować przeciwnika. Sociedad nie murował się na własnej połowie, a gospodarze pokazali, że potrafią w bardzo dobrym stylu wyjść spod pressingu. Finalizacją jednej z takich akcji było kapitalne dogranie Viníciusa do Endricka, który pięknym lobikiem pokonał Remiro i doprowadził do remisu. Tak naprawdę jedni i drudzy w pierwszej połowie wykorzystali swojej jedyne dogodne sytuacje. Królewscy oddali więcej strzałów i dominowali, ale brakowało tego, co zawsze w ostatnim czasie: większej odwagi, błysku i kreatywności.

Real Madryt został uśpiony. Znów miał niezłe fragmenty na początku drugiej połowy, ale nadeszła baskijska husaria, na czele której dość niespodziewanie stanął David Alaba. Zostawimy statystykom, czy mowa o jednym, czy o dwóch samobójach, ale postawa Austriaka była po prostu wstydliwa. Real po wygłupach w obronie dał radę się ogarnąć dzięki Bellinghamowi i Tchouaméniemu, dzięki czemu wyszedł na prowadzenie w dwumeczu (4:3). Ale… znów dał się zaskoczyć. Camavinga sfaulował Kubo, Gómez wrzucił do Oyarzabala, Alaba został w blokach, Łunin poleciał po winogrona i znów był remis w dwumeczu, który dawał dogrywkę.

W dodatkowych 30 minutach obie drużyny miały problemy kondycyjne, ale to ataki Królewskich były konkretniejsze. Niezłą okazję miał Mbappé, ale znów – i to jest prawdziwa sensacja – pomógł stały fragment gry. Całą akcję wyprodukowali rezerwowi: Arda Güler dograł do Rüdigera, a Niemiec pokonał Remiro. Wynik odhaczony, Real w finale, kibice rozczarowani i zachwyceni jednocześnie. 

Real Madryt – Real Sociedad 4:4 (1:1, 3:4)
0:1 Barrenetxea 16' (asysta: Marín)
1:1 Endrick 30' (asysta: Vinícius)
1:2 Alaba 72' (gol samobójczy)
1:3 Oyarzabal 80' (asysta: Kubo)
2:3 Bellingham 82' (asysta: Vinícius)
3:3 Tchouaméni 86' (asysta: Rodrygo)
3:4 Oyarzabal 90'+3' (asysta: Sergio Gómez)
4:4 Rüdiger 115' (asysta: Arda Güler)

PIERWSZY MECZ: 1:0
AWANS: REAL MADRYT

Real Madryt: Łunin; Lucas (79' Modrić), Asencio (106' Brahim), Alaba (91' Rüdiger), Camavinga (91' Fran García); Tchouaméni, Valverde, Bellingham; Rodrygo (106' Arda Güler), Vinícius, Endrick (66' Mbappé)
Sociedad: Remiro; Aramburu (79' H. Traoré), Zubeldia, Aguerd (27' Aritz), Aihen; Zubimendi, Sučić, Marín (91' Olasagasti); Kubo (106' Mariezkurrena), Barrenetxea (68' Sergio Gómez), Oyarzabal (106' Óskarsson)

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!