Advertisement
Menu
/ relevo.com

Tułaczka, która stanowiła naukę

Nim Takefusa Kubo wyważył drzwi razem z futryną w Realu Sociedad, musiał przebyć kilkuletnią tułaczkę. Real Madryt podchodził do Japończyka z dużą cierpliwością, co jednak nie zmienia faktu, że niektóre decyzje nie okazywały się dla jego kariery korzystne. Dość wspomnieć, że w ciągu zaledwie trzech lat występował w czterech klubach.

Foto: Tułaczka, która stanowiła naukę
Takefusa Kubo. (fot. Getty Images)

Zwłaszcza sezon 2020/21 był dla Take skomplikowany. Do stycznia pozostawał graczem Villarrealu, by na wiosnę przenieść się do Getafe. Nie odpalił w żadnym z tych zespołów. Latem 2020 roku, gdy po świecie hasała chińska zaraza, 10 sierpnia Żółta Łódź Podwodna ogłosiła wypożyczenie Kubo. Piłkarza chciało pół ligi, ale po rozważeniu wszystkich za i przeciw pomocnik udał się na wschód Hiszpanii. Kluczowa okazała się osoba Unaia Emery;ego, ponieważ to on nie ukrywał swojego entuzjazmu względem sprowadzenia Japończyka. Miał on wydatnie pomóc drużynie w sezonie, w którym trzeba było sprostać zadaniu na trzech frontach, przypomina Relevo

Innym powodem za wypożyczeniem do Villarrealu był styl gry zespołu. W Mallorce, gdzie Take występował wcześniej, trudno było o akcje oparte na posiadaniu piłki i pomysłowe ataki. Ci, którzy znają Kubo, zapewniają, że najlepiej czuje się on w systemie opartym na ofensywie i otoczony przez graczy umiejących dobrze operować futbolówką. Emery w roli trenera oraz piłkarze tacy, jak Parejo, Trigueros, czy Gerard Moreno mieli pomóc Takefusie w pokazaniu pełni potencjału. 

Nic jednak nie poszło po myśli ani Villarrealu, ani Realu Madryt. Emery stawiał na Kubo w Lidze Europy, ale na krajowym podwórku praktycznie o nim zapominał (zaledwie 292 minuty w pierwszych 13 kolejkach). Kiedy pojawiły się pierwsze plotki o kolejnych przenosinach zawodnika, przez trzy mecze nie podniósł się on z ławki. Ostatecznie już zimą udał się do Getafe. 

Kubo przez jakiś czas chciał jeszcze pozostać w Villarrealu, by powalczyć o więcej minut. Uważał, że z czasem uda mu się postawić na swoim. Jego otoczenie oraz Real Madryt byli jednak przekonani, że wypożyczenie należy uznać już za spisane na straty. Oczekiwano, że Take będzie podstawowym graczem, ale Emery uczynił z niego co najwyżej drugoplanowego aktora. Dlatego też działacze Realu oraz reprezentanci pomocnika zaczęli działać. Wtedy na scenie pojawiło się Getafe, które potrzebowało więcej jakości i miało bardzo dobry kontakt z zarządem Los Blancos, opisuje ciąg dalszy historii Relevo. 

I tym razem wszyscy liczyli na to, że Kubo będzie miał pewny pierwszy plac. Nawet jeśli styl drużyny nie był ulubionym Takefusy, a zespół walczył o utrzymanie, to jednak zakładano, że piłkarz o takim talencie będzie w stanie z miejsca zrobić różnicę. Ekscytacja koniec końców szybko minęła. Na początku było jeszcze całkiem dobrze, ale im bliżej końca sezonu, tym częściej Kubo przeplatał pierwszy skład z ławką. Łącznie w Getafe rozegrał 802 minuty. 

Z perspektywy samego klubu obecność Kubo okazała się mimo wszystko bardzo istotna. Jego gol w 84. minucie z Levante w przedostatniej kolejce zapewnił klubowi utrzymanie w La Lidze. Take po ostatnim gwizdku pozwolił sobie na szczere wyznanie. – Dużo w tym roku wycierpiałem, zarówno w Villarrealu, jak i w Getafe. Liczy się jednak to, jak sprawy wyglądają na końcu – cytuje wypowiedź Japończyka Relevo

Sezon 2020/21 wiele go nauczył. Nie zakończył jednak jego wędrówki. Piłkarz ponownie wylądował w Mallorce, gdzie pozostał aż do momentu gdy Real nie postanowił sprzedać go do Realu Sociedad za 6 milionów euro. W Kraju Basków Kubo nareszcie odpalił i zaczął grać na miarę oczekiwań. 23 gole i 17 asyst sprawiły, że zawodnik znalazł się na celowniku największych klubów w Europie. 

Królewscy cały czas są w posiadaniu połowy praw do piłkarza. W praktyce oznacza to, że są w stanie go odzyskać za połowę klauzuli wynoszącej 30 milionów euro. Ponadto Take jest zobowiązany poinformować Real w razie osiągnięcia porozumienia z innym klubem. W tej sytuacji działacze mogą zdecydować się na wyrównanie pensji. O tej rzadkiej klauzuli w październiku 2023 roku poinformowało Relevo

We wtorek Kubo wróci na Bernabéu, które darzy sentymentem pomimo braku szansy na oficjalny debiut w białej koszulce. Wiele oczu będzie zwróconych w jego stronę podczas próby odrobienia przez Real Sociedad straty z pierwszego meczu. Publika na Bernabéu bardzo chętnie ujrzy w akcji Takefusę, który w stolicy cieszy się sporą sympatią i który mimo wszystko wciąż ma lekko uchylone drzwi do ewentualnego powrotu. 

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!