Advertisement
Menu
/ YouTube

Simeone: Odpadliśmy decyzją sędziego i UEFA przez rzekome dotknięcie piłki przy karnym

Diego Simeone na konferencjach prasowych przy okazji meczu z Espanyolem pokazał, że ciągle nie może przeboleć odpadnięcie z Ligi Mistrzów po dwumeczu z Realem Madryt. Przedstawiamy zapis wypowiedzi Argentyńczyka z tych spotkań z dziennikarzami.

Foto: Simeone: Odpadliśmy decyzją sędziego i UEFA przez rzekome dotknięcie piłki przy karnym
Diego Simeone w sobotnim meczu z Espanyolem. (fot. Getty Images)

PRZEDMECZOWA KONFERENCJA
[gdzie słowo „palo” może odnosić się do ciosu czy uderzenia, ale też do słupka]
[COPE] Po dwóch ciosach, jakie otrzymaliście...
[przerywa] Nie, jednym ciosie, bo pierwszy mecz wygraliśmy, a potem przy tym rzucie karnym stawiamy wielokropek...

Co z karnym?
Karnym, w którym Julián [Álvarez] widocznie dotknął piłkę dwa razy. Bo mówisz, że to dwa ciosy. Nie, to nie były dwa ciosy. To był jeden cios.

Ja mówię o ciosie mentalnym po porażce w Lidze Mistrzów.
Ale nie przegraliśmy w Lidze Mistrzów. Wygraliśmy w Lidze Mistrzów, ale zostaliśmy wyeliminowani.

Chodziło mi o to i o mecz z Barceloną w La Lidze.
Teraz się zgadza, jeden cios. Od Barcelony, a drugi to było coś dziwnego... [macha ręką]

Po odpadnięciu z Ligi Mistrzów...
[przerywa] Teraz dobrze! Teraz tak! [śmiech]

Jak czuje się Simeone? Jak mentalnie czuje się pan po tych 15 dniach bez rywalizacji? O czym pan myślał?
Cholernie źle. Cholernie źle w pierwszych dniach. Szczerze, to mnie uderzyło, bo jak mówię, nie sądzę, że w pierwszym meczu [czyli rewanżowym z Realem] dokonała się sprawiedliwość, o czym już rozmawialiśmy. W drugim meczu z Barceloną wykonaliśmy ogromny wysiłek. Rozegraliśmy wielki mecz do 70. czy 75. minuty, a potem zdolności rywala nas pokonały i przeszliśmy z 2:0 do 2:4. To było coś ciężkiego, ale wróciliśmy. Wracamy z dużymi chęciami i dużą energią. Spędziłem trochę czasu w Argentynie, by spotkać się z rodziną i odwiedzić miejsce moich narodzin. Miejsce, gdzie dorastałem. Nabrałem energii od moich bliskich.

POMECZOWA KONFERENCJA
[Radio Nacional] Drużyna podchodziła do meczu po kilku ciężkich ciosach. Dzisiaj też nie wygraliście. Czy macie odczucie, że w środę [w Pucharze Króla z Barceloną] drużyna zagra o sezon?
Cóż, podejdźmy do tego krok po kroku. Uważam, że nie zagraliśmy źle w Lidze Mistrzów. Rozegraliśmy bardzo dobrą Ligę Mistrzów. Wygraliśmy spotkanie, które rozegraliśmy w domu. Następnie decyzja sędziego i UEFA sprawiła, że odpadliśmy przez rzekome dotknięcie Juliána przy karnym. Ja naprawdę nie uznaję tego za cios. Absolutnie nie. Tak, [uważam za cios] mecz z Barceloną z powodu tamtego entuzjazmu, bo prowadziliśmy 2:0 i strzelili nam 4 gole w końcówce. To naprawdę wielka drużyna, która nie wybacza, kiedy ty trochę opadasz. Tak, tego meczu żałujemy. A dzisiaj moim zdaniem kontrolowaliśmy mecz do 70. minuty. Do tego momentu nie działo się absolutnie nic i przyszedł karny [dla Espanyolu], który zaprowadził nas do miejsca, w którym jesteśmy teraz.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!