Gdy reprezentacja pozbawiła Real Madryt Hierro i Raúla
Obecne problemy z terminarzem nie są jedynymi w historii hiszpańskiego futbolu. Do tego największego zgrzytu na linii Real Madryt – Hiszpańska Federacja doszło w sezonie 1999/2000.

Fernando Hierro i Raúl. (fot. X)
Jeśli ktoś uważa, że obecne problemy z terminarzem i liczne skargi ze strony klubów to coś wcześniej niespotykanego w hiszpańskim futbolu, to się myli. Na przestrzeni dziesięcioleci kibice w Hiszpanii doświadczali praktycznie wszystkiego, a do jednego z najdziwniejszych i najbardziej zaskakujących przypadków doszło 26 stycznia 2000 roku, przypomina MARCA. Wspomnienia te są niejako odpowiedzią na wczorajsze zamieszanie związane z zaległym meczem pomiędzy Barceloną a Osasuną, który decyzją Federacji ma zostać rozegrany 27 marca, czyli tuż po zakończeniu przerwy na reprezentacje.
Rok 2000 był rokiem Mistrzostw Europy w Holandii i w Belgii, a Hiszpańska Federacja w związku z rozpoczęciem przygotowań reprezentacji prowadzonej wówczas przez selekcjonera José Antonio Camacho zaplanowała na 26 stycznia towarzyski mecz z Polską w Kartaginie. I do tego momentu wszystko przebiegało w zupełnie normalnej atmosferze. Harmonia została jednak zaburzona przez zmiany w terminarzu Realu Madryt, który brał udział w Klubowym Mundialu rozgrywanym w dniach 5-14 stycznia w Brazylii. Tym samym przełożone musiały zostać aż trzy ligowe mecze Królewskich – z Mallorcą, Betisem i Realem Valladolid.
W trakcie walki o tytuł mistrzowski klub z Santiago Bernabéu dowiedział się, że zaległy mecz z Betisem został przełożony na środę, 26 stycznia, czyli na dokładnie ten sam dzień, w którym reprezentacja Hiszpanii miała się zmierzyć z Polską. Mimo tych zgrzytów w terminarzu plany Camacho pozostawały bez zmian: „Na reprezentację jadą najlepsi i tak będzie też teraz. To problem klubów”, wspomina MARCA.
Afera sięgnęła olbrzymich rozmiarów. Real Madryt miał pozostać na ligowy mecz z Betisem bez Fernando Hierro i Raúla, którzy byli pewniakami w kadrze selekcjonera. Ponadto problem ten mógł objąć również Míchela Salgado i Fernando Morientesa. Po stronie Betisu tym poszkodowanym mógł być z kolei Alfonso Pérez. W piątek, 21 stycznia Camacho ogłosił listę powołanych zawodników – Real Madryt do samego końca zachowywał optymizm, ale ostatecznie z wściekłością przyjął do wiadomości, że w kadrze znaleźli się i Hierro, i Raúl. Bez powołania pozostali Salgado, Morientes i Alfonso. „Nie ma żadnej polemiki. Skoro Alfonso nie jedzie, to dlatego, że nie jest w formie”, tłumaczył selekcjoner.
„To wstyd”
Reakcja Realu Madryt była natychmiastowa. „To wstyd. Reprezentacja gra tylko mecz towarzyski, a my walczymy o ligę”, grzmiał prezes Lorenzo Sanz. Godziny przed rozpoczęciem obu meczów w dniu 26 stycznia były bardzo napięte. Oskarżenia padały ze wszystkich stron. „Oni chcą się pozbyć reprezentacji”, zarzucano z Federacji. Camacho z kolei zapowiedział, że jeśli podobna sytuacja się powtórzy, to odejdzie ze stanowiska.
Groźby te nie były bezpodstawne, ponieważ miesiąc później, 23 lutego okoliczności były bardzo podobne. Tego dnia reprezentacja Hiszpanii miała rozegrać towarzyski mecz z Chorwacją w Splicie, a Real Madryt miał kolejny zaległy mecz z Realem Valladolid. Jedyną szansą na to, aby spotkanie to zostało rozegrane w innym terminie, było odpadnięcie Królewskich w starciu z Realem Saragossa w Copa del Rey – tak się jednak nie stało. Po kolejnej serii oskarżeń i gróźb Real Madryt i Federacja w końcu osiągnęli porozumienie. 9 lutego pierwszy ćwierćfinałowy mecz Copa del Rey z Méridą, 12 lutego ligowy mecz z Málagą, 15 lutego zaległy ligowy mecz z Valladolidem, 17 lutego rewanż w Copa del Rey i 20 lutego wyjazdowy ligowy mecz z Valencią. Dopiero później towarzyskie spotkanie reprezentacji Hiszpanii z Chorwacją, a po powrocie Klasyk na Bernabéu.
Guti, Morientes i Prats
Wracając jednak do początku, pamiętnego 26 stycznia 2000 roku Hiszpania pokonała ostatecznie Polskę 3:0, a Hierro i Raúl wyszli w pierwszym składzie i rozegrali pełne 90 minut. Wynik meczu otworzył El Siete, a następnie dublet ustrzelił Ismael Urzaiz. Tamto spotkanie rozpoczęło się o godzinie 21:45, a już o 20:00 rozpoczął się ligowy mecz z Betisem na Bernabéu. Real Madryt tamtego wieczoru wygrał 2:1 po bramkach Gutiego i Morientesa, a dla gości bramkę z rzutu wolnego zdobył bramkarz Toni Prats. Alfonso nie pojawił się na murawie. Sam mecz został zapamiętany głównie z brutalnego faulu Jorge Otero na Sávio, po którym Brazylijczyk doznał poważnej kontuzji. Real Madryt ostatecznie zakończył tamten sezon ligowy na piątym miejscu w tabeli ze stratą siedmiu punktów do mistrzowskiej ekipy Deportivo La Coruña, podsumowuje MARCA.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze