22 mecze w dwa i pół miesiąca – Real Madryt na skraju wytrzymałości
Real Madryt zmaga się z ekstremalnie napiętym terminarzem, rozgrywając 22 mecze od początku roku przy minimalnym czasie na regenerację. Klub wielokrotnie musiał rywalizować po zaledwie kilkudziesięciu godzinach odpoczynku, co doprowadziło do zmęczenia i licznych kontuzji. Carlo Ancelotti oraz eksperci alarmują, że obecny kalendarz jest niebezpieczny dla zdrowia zawodników i wymaga zmian.

Aurelién Tchouaméni. (fot. Getty Images)
Raport Realu Madryt dotyczący liczby rozegranych spotkań od początku roku wyjaśnia, dlaczego klub tak mocno sprzeciwia się obecnemu terminarzowi. Dziewięć treningów na przygotowanie do 22 meczów rozegranych w 2025 roku w czterech różnych rozgrywkach, zaledwie siedem dni wolnych w ciągu ostatnich 74 dni i aż dziewięć spotkań rozegranych z przerwą krótszą niż 72 godziny, opisuje MARCA.
Sezon pełen wyzwań
Królewscy rozpoczęli sezon, wiedząc, że mogą rozegrać maksymalnie 72 oficjalne spotkania. Obecnie mają ich już 48, a wszystkie prognozy wskazujące na przekroczenie historycznej granicy 70 meczów zaczynają się sprawdzać. Real Madryt dotarł do finału Superpucharu Hiszpanii, jest w półfinale Pucharu Króla i w ćwierćfinale Ligi Mistrzów po dodatkowej rundzie barażowej z Manchesterem City. Na ten moment rozegrał maksymalną możliwą liczbę meczów, jaka była przewidziana na tę część sezonu – 48 i ta liczba nadal rośnie.
Zespół ma jeszcze przed sobą co najmniej 16 spotkań: 10 w La Lidze, dwa w Lidze Mistrzów, jedno w Pucharze Króla i trzy na Klubowych Mistrzostwach Świata. Jeśli dotrze do finału wszystkich rozgrywek, liczba ta wzrośnie do 24, co oznaczałoby, że do 13 lipca Real rozegra pełne 72 oficjalne mecze w sezonie – wynik niemal niewiarygodny, zauważa MARCA.
Brak odpoczynku i minimalny czas na regenerację
Jeszcze jedna statystyka rzuca światło na skrajne obciążenie zespołu: od początku roku Królewscy mieli zaledwie dziewięć dni, które nie były dniem meczowym, jego przededniem ani dniem regeneracji po spotkaniu. To oznacza, że przez 76 dni 2025 roku Real miał tylko dziewięć pełnowartościowych treningów, by przygotować się do rozegrania 22 meczów. Teraz nadszedł okres przerwy na mecze reprezentacji, ale nawet wtedy sytuacja się nie poprawi – Ancelotti straci większość zawodników powołanych do kadr narodowych, a pięciu kolejnych leczy kontuzje.
Również liczba dni wolnych jest zatrważająco niska – zawodnicy Los Blancos mieli zaledwie siedem dni odpoczynku: 13 i 26 stycznia, 2, 12 i 20 lutego oraz 5 i 13 marca, wylicza MARCA.
Przeciążenie terminarzem budzi sprzeciw
Największe kontrowersje budzi jednak długość przerw pomiędzy meczami. Real Madryt dysponuje danymi, które potwierdzają skalę problemu – dziewięć z 22 spotkań rozegranych w tym roku (41%) odbyło się po odpoczynku krótszym niż 72 godziny. Przypadek meczu z Villarrealem nie jest wyjątkiem, lecz częścią dłuższej serii, która zdaniem klubu zagraża jego sportowym celom.
Najbardziej skrajne przypadki to:
- 68 godzin odpoczynku między meczami z Valencią i Deportivą Minerą (3 i 6 stycznia),
- 64 godziny między Celtą i Las Palmas (16 i 19 stycznia),
- 67 godzin między Realem Sociedad i Betisem (26 lutego i 1 marca),
- 66 godzin między Atlético i Villarrealem (12 i 15 marca).
Dodatkowo pięć innych spotkań rozegrano po zaledwie 70 godzinach przerwy: z Barceloną w Superpucharze Hiszpanii, z Valladolidem, Espanyolem i Atlético w La Lidze oraz z Manchesterem City w barażach Ligi Mistrzów, punktuje MARCA.
„To nie do wytrzymania”
Real Madryt postanowił powiedzieć „dość” i otwarcie skrytykował terminarz. Carlo Ancelotti wyraził swoje niezadowolenie bez ogródek: „Nie będziemy rozgrywać kolejnego meczu, jeśli będziemy mieli mniej niż 72 godziny odpoczynku” – zapowiedział trener, podkreślając skalę zmęczenia swojego zespołu. „Jesteśmy wykończeni, to nie do wytrzymania” – dało się słyszeć wśród członków drużyny przed ostatnim meczem na La Cerámice.
Zaledwie 66 godzin po wyczerpującym starciu w Lidze Mistrzów na Metropolitano piłkarze Ancelottiego musieli stawić czoła Villarrealowi w La Lidze, co było prawdziwym testem ich fizycznej i mentalnej wytrzymałości. Na boisku i poza nim było widać, jak ogromne jest ich zmęczenie. Mbappé podsumował to słowami: „To bardzo trudne. Wszyscy widzieli, jak graliśmy przeciwko Atlético – 120 minut walki na najwyższym poziomie. Dwa dni później mieliśmy kolejne spotkanie, a już samo rozgrzewanie się przed meczem było dla nas problemem”.
„Doprowadzają ich do granic wytrzymałości”
Ekspert medyczny, doktor Pedro Luis Ripoll, dyrektor Centrum Medycznego FIFA Ripoll y De Prado, już wcześniej ostrzegał na łamach dziennika MARCA przed konsekwencjami tak napiętego terminarza. „Wystarczy spojrzeć na liczbę kontuzji w Realu Madryt, zwłaszcza w defensywie, by dostrzec problem. Tak duża liczba meczów jest po prostu niezgodna z ochroną zdrowia zawodników. Piłkarze utracili możliwość odpowiedniego odpoczynku i strukturalnego treningu. Nie mogą ani regenerować się w pełni, ani trenować w optymalnych warunkach. A obie te rzeczy są absolutnie kluczowe w planowaniu sezonu. Bez nich to wszystko nie ma sensu. Doprowadza się ich do granic wytrzymałości, a wysiłek, jaki muszą podejmować, by sprostać takiemu terminarzowi, jest wręcz heroiczny” – ostrzega ekspert.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze