Endrick: Wy wiecie, kto tu gra w ataku… Ja jestem nikim
Endrick po rewanżowym półfinale Pucharu Króla z Sociedadem zatrzymał się w strefie mieszanej. Przedstawiamy jego wypowiedzi dla dziennikarzy radiowych i telewizyjnych zgromadzonych na Santiago Bernabéu.

Endrick dziękuje kibicom na Santiago Bernabéu. (fot. Getty Images)
– Chcę być tu przez całe życie, ale do tego potrzeba pracy. Muszę dalej pracować. Dzisiaj bardzo cieszę się z gola, to było świetne podanie Viniego. Cieszę się z mojego występu, ale bardziej z awansu do finału.
– Ancelotti powiedział, że muszę posiedzieć na ławce jak inni przede mną, ale czy nie zasługuję na więcej szans? Ja nie patrzę na to, co mówicie wy ani na to, co trener mówi mediom. Media są trudne. Ja nie oglądam programów medialnych, bo gdy jesteś na górze, to media są z tobą, ale gdy spadasz na dół, to media zostają na górze, a ty jesteś sam na dole i wtedy jesteś fatalny. Media zaczynają wtedy mówić o tobie źle, że nie nadajesz się do Realu i że nic nie prezentujesz. Ja w wieku 16 lat oglądałem was naprawdę dużo i czułem się po tym źle, więc przestałem was oglądać. Teraz wszystko mi jedno, bo wy gadacie, a ja jestem spokojny. Chcę tylko grać w piłkę i cieszę się przebywaniem z moją rodziną. Powtarzam, że chcę grać tu dalej. Jestem szczęśliwy i chcę dalej pracować, bo chcę być tu przez całe życie.
– Zasługuję na grę w jedenastce w finale? To decyzja trenera, ale wy wiecie, kto tu gra: tych czterech napastników. To czterech najlepszych na świecie: Vini, Kylian, Jude i Rodry. Rozumiesz? Ja jestem nikim. Jestem tu jako kolega z drużyny i piłkarz, który chce pracować, by być tu przez całe życie. Muszę pracować. Mnie nie obchodzi, kto gra. Gdy jestem na ławce, to wspieram wtedy każdego. I jasne, że gdy trener mnie wystawia, to daję z siebie wszystko dla Realu. Zrobię to, co postanowi Carletto.
– Mój gol? Myślałem, że bramkarz do mnie wyjdzie i myślałem o strzale w długi róg. Kiedy jednak przyjąłem piłkę i zobaczyłem, że stoi w bramce, to wiedziałem, że rzuci się przede mną na ziemię. Jedyną decyzją mogła być podcinka i podciąłem piłkę.
– Czy trenuję podcinki? Wy tego nie wiecie, ale kiedy trenowaliśmy z Castillą, to spróbowałem przerzucić piłkę nad bramkarzem, ale mi nie wyszło. Raúl był z nami i powiedział mi: musisz obejrzeć moje filmiki, ja robiłem to świetnie. [śmiech] Na następnym treningu mu podziękuję.
– Rana na twarzy? Obrońca trafił mnie butem, ale wszystko jest w porządku.
– Czy martwię się powołaniem na mundial i czy widzę siebie w Realu na ten sezon przed mundialem? Każdy chce tam zagrać. Można tam nie pojechać przez kontuzję, słabszą formę czy brak gry. Jasne, że trochę się boję, bo w Brazylii jest wiele talentów. Jest wielu napastników i wśród nich jestem ja w największym klubie na świecie. Mam jednak przed sobą czterech najlepszych na świecie. Dlatego kiedy wchodzę na boisko, muszę trochę pokazać, bo chcę zagrać na mundialu. Najpierw jednak trzeba wywalczyć awans, bo to nic łatwego.
– Santiago Bernabéu skandowało moje imię przy zmianie? Zaskoczyli mnie. Nie myślałem, że będą skandować moje imię. Spodziewałem się jedynie oklasków. Kiedy zaczęli krzyczeć moje imię, bardzo się ucieszyłem. Widziałem to tylko w Palmeiras, gdzie mieli dla mnie przyśpiewkę i to bardzo mi się podobało. Nie myślałem, że tutaj dojdzie do tego już teraz. Może za 3-4 lata, ale doszło do tego już teraz. Bardzo się cieszę.
– Czy chciałbym, żeby Ancelotti został selekcjonerem Brazylii? Carletto to wielki trener, ale to jego sprawa i on musi być szczęśliwy z tego, gdzie jest. Wtedy ja też będę zadowolony. Dla mnie nie ma to znaczenia, kto przejmie reprezentację. Po prostu chcę tam być [śmiech].
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze