Ancelotti wyciągnął zdjęcie z synami Xabiego i Marcelo
Trener Królewskich przy pytaniu o występ syna Marcelo w młodzieżowych derbach Madrytu przypomniał zdjęcie z 2014 roku, które, jak sam określił, jest perfekcyjne przy obecnej sytuacji i spekulacjach.

Jon Alonso, Carlo Ancelotti i Enzo Alves po finale Ligi Mistrzów w 2014 roku. (fot. Getty Images)
Enzo Alves błyskawicznie pnie się w górę w hierarchii szkółki. Wczoraj zadebiutował w zespole U-19. Nie był to debiut nijaki, ponieważ już w chwilę po wejściu zanotował efektowną asystę przy zwycięskim golu. Wszystko z trybun oglądał sam Carlo Ancelotti, który otrzymał o to pytanie na konferencji prasowej przed meczem z Realem Sociedad:
[TNT Sports Brasil] Widzieliśmy, że wczoraj oglądał pan Juvenil [trenera] Arbeoli. W tym meczu wyróżnił się młody zawodnik Enzo Alves [syn Marcelo Vieiry], 15-latek. Jak go pan ocenił w tym meczu i co sądzi pan o jego asyście piętą?
Oceniłem go bardzo dobrze. Zagrał krótko, ale zrobił różnicę. Nie znam go za dobrze... Znam go, bo zrobiłem sobie z nim zdjęcie, gdy był bardzo malutki [uśmiech]. Mam z nim bardzo piękne wspomnienie z finału w 2014 roku. Przypadek jest taki, że zrobiłem sobie wtedy zdjęcie z synem Marcelo - Enzo - oraz synem Xabiego Alonso [uśmiech]. W tym momencie wyciągnięcie tego zdjęcia jest perfekcyjne [śmiech]. Zagrał świetnie i uważam, że ma przyszłość. To bardzo sprytny napastnik. Radzi sobie świetnie w ekipie Cadete. Jest bardzo młody i myślę, że cały klub wiąże z nim nadzieję. Jeśli wejdzie na poziom ojca, bingo! [śmiech]
Zdjęcie, o którym mówi trener, wstawiliśmy jako główne zdjęcie tego artykułu. Pochodzi ono ze świętowania zdobycia La Décimy w finale Ligi Mistrzów w Lizbonie w 2014 roku. Włoch jako trener Królewskich pozuje na nim z pucharem z dwoma chłopcami – 6-letnim Jonem i 4-letnim Enzo. Są to synowie ówczesnych graczy Królewskich, czyli Xabiego Alonso i Marcelo.
Jak podsumowuje sam trener, wyciągnięcie tego zdjęcia jest perfekcyjne na obecne czasy, w których Enzo pnie się w szkółce Królewskich i zyskuje coraz większy rozgłos, a ojciec Jona stale jest łączony z zastąpieniem Ancelottiego na ławce Królewskich. Sam Jon także gra w piłkę w Kraju Basków, chociaż nie cieszy się taką popularnością jak Enzo.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze