Advertisement
Menu

Być albo nie być w Eurolidze

W 34. kolejce Euroligi Real Madryt zagra na wyjeździe z Fenerbahçe. Królewscy potrzebują zwycięstwa, żeby wywalczyć awans do play-offów. W przeciwnym razie ich sytuacja mocno się skomplikuje.

Foto: Być albo nie być w Eurolidze
Fot. własne

Barcelona, CSKA Moskwa, Efes, Olimpia Milano, Fenerbahçe oraz Bayern Monachium. Te kluby są już pewne gry w play-offach Euroligi. Pozostały już tylko dwa miejsca i aż czterech kandydatów do ich zajęcia: Real Madryt, Zenit Petersburg, Baskonia oraz Valencia. Królewscy znajdują się w o tyle komfortowej sytuacji, że zależą od siebie. Jeśli w ostatniej kolejce pokonają Fenerbahçe, awans mają pewny. Zajęliby w takim wypadku miejsce piąte (jeśli Bayern przegra z Barceloną) lub szóste.

Jeśli Blancos nie powiodłoby się w Turcji, sytuacja znacznie się komplikuje, ale awans ciągle jest możliwy. Wtedy Królewscy muszą liczyć na przynajmniej jedną wpadkę Zenita w dwóch ostatnich meczach. Rosjanie jednak zagrają z Maccabi Tel Awiw i Panathinaikosem (zaległe spotkanie), a więc z drużynami, które już o nic nie walczą. Można śmiało zakładać, że oba te pojedynki wygrają, a wtedy Real Madryt znalazłby się za burtą.

W tej sytuacji nie można liczyć na szczęście, tylko trzeba samemu udowodnić, że zasługuje się na miejsce w czołowej ósemce. Ten sezon zasadniczy był pełen wzlotów i upadków. Były bardzo dobre spotkania, ale też zaskakujące porażki, jak chociażby ta z Chimkami. Czas na wykonanie ostatniego kroku, żeby znaleźć się w gronie ośmiu najlepszych drużyn w Europie. Trudno sobie wyobrazić, żeby Realu Madryt miało tam zabraknąć.

Fenerbahçe awans do play-offów ma już pewny, ale to wcale nie oznacza, że ostatnie spotkanie odpuści. Turcy ciągle mają szansę na czwartą pozycję, która dawałaby im przewagę własnego parkietu w play-offach, a to też ma znaczenie. W pierwszej rundzie Real Madryt wysoko pokonał Fenerbahçe (94:74), ale śmiało można stwierdzić, że to była inna drużyna. Gracze ze Stambułu borykali się wówczas z problemami, jednak w 2021 roku wrócili na właściwe tory.

Na dzisiejszy mecz dostępni są Tavares oraz Llull. Obaj nie są w pełni zdrowi i w innym przypadku nie znaleźliby się w kadrze. Jednak stawka jest wysoka, więc Pablo Laso może zdecydować się na nich postawić. Zapowiada się bardzo interesujące widowisko, w końcu Królewscy walczą o być albo nie być w Eurolidze.

Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 19:45. Transmisję na żywo będzie można zobaczyć na Polsacie Sport News.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!